środa, 19 stycznia 2011

Droga Kasandro.

Jeśli czytasz ten list to znaczy, że mnie już nie ma.
Wyprowadziłem się.
Odszedłem.
Nie próbuj mnie szukać.

Oboje wiemy, że to nie ma sensu. Już od miesięcy nam się nie układało.
Mam Cię dość.
Mam dość Twojego wiecznego marudzenia, potykania się o sterty ubrań na podłodze,
twojej wiecznej depresji, braku pieniędzy, głodu. Miałem dość Twoich seriali i tego, że muszę je oglądać razem z Tobą, bo nie masz się do kogo przytulić.
Przez Ciebie straciłem pół mózgu.
Obiecałaś, że się mną zajmiesz, zainteresujesz, że zostaniemy przyjaciółmi.
Czułem się samotny.
Dwa miesiące temu poznałem Aliszę. Kochamy się.
Tak, to ona wtedy przebiegła nam drogę. Spotykałem się z nią kiedy Ty wracałaś pijana jak Bella z rogu 88 i 4th Avenue i nie byłaś w stanie zamknąć drzwi.

Mieszkam teraz z nią i jej rodziną w południowej Francji.
Ukrywałem przed Tobą to, że znam francuski.
Nie chciałem żebyś kazała mi tłumaczyć te durne statusy Twoich znajomych.

Pamiętasz wigilię? Pamiętasz co Ci powiedziałem kiedy zabłysła pierwsza gwiazda?
Żałuję, że mnie masz.

Oh żegnaj Kaso!


























Aleks, kot.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz